M. Garkowska “Spotkamy się przypadkiem”

Chciałem odpocząć od sztywnej literatury faktu. Chciałem przeczytać coś z życia codziennego. Potrzebowałem czegoś współczesnego. Mówisz – masz. Na mailu znalazłem propozycję od Wydawnictwa Zysk i S-ka. To nowa powieść Małgorzaty Garkowskiej “Spotkamy się przypadkiem”. Ciekawy tytuł, ładna okładka, intrygujący opis. Nic, tylko zamawiać i czytać. Tak też zrobiłem.  

Akcja książki rozgrywa się w małym miasteczku niedaleko Warszawy. Losy trójki całkowicie obcych sobie bohaterów stykają się nagle w jednym punkcie. Maria pogrążona jest w rozpaczy po tragicznej śmierci męża i córki. Joanna to młoda nauczycielka angielskiego, która przeprowadza się ze stolicy na prowincję. Trzeci bohater to Janek – zdolny uczeń maltretowany przez rówieśników oraz ojczyma. Cała trójka staje przed różnymi dylematami. I wydaje mi się, że o tym właśnie jest ta powieść. O ludzkim życiu i trudnych wyborach, przed którymi stajemy.

Książka Małgorzaty Garkowskiej zaskoczyła mnie od pierwszych stron. Poczułem prawdziwą lekkość czytania. Największym atutem powieści jest jej realizm. Każdy znajdzie tam jakiś opis, gdzie w miejsce imienia bohatera, mógłby podstawić swoje. Autorka prosto, a zarazem bardzo namacalnie opisuje psychikę, uczucia i wewnętrzne rozterki swoich postaci. Na szczególe wyróżnienie zasługuje tutaj Janek.

Małgorzata Garkowska zarzuca nas masą szczególików. Dotyczą one ubioru, zachowania, reakcji bohaterów. Znamy je z naszej codzienności. Te drobnostki bardzo pozytywnie wpływają na wyobraźnie czytelnika oraz realizm opowiadanej historii. Jako mieszkaniec małego miasteczka oraz były reporter radiowy obsługujący kilka takich miejscowości, muszę stwierdzić, że autorka idealnie oddała specyfikę tych miejsc i ich małych, zamkniętych społeczności. Odniosłem też wrażenie, jakbym znał Małgorzatą Garkowską. Te opisy jesiennych wieczorów, ci bohaterowie z książką i gorącą herbatą w ręku. To dużo mówi o samej autorce. Całości dopełnia lekki i przyjemny w czytaniu język.

Teraz czas na łyżkę dziegciu. Moja męska i szorstka natura kilka razy dała o sobie znać. Łapiąc się za głowę myślałem sobie wtedy: matko, co ja za babskie rzeczy czytam? Chodzi o fragmenty, takie jak pieczenie nago chleba przez Marię czy zbyt wyszukane i przekoloryzowane jak dla mnie sceny erotyczne. Miałem również wrażenie, że pod koniec książka straciła swój klimat. Zacząłem ją czytać jak kryminał. Wprawdzie nie mogłem się oderwać, jednak jak na taką historię za dużo było brutalnych wątków, które przeistoczyły się nagle w łańcuch cudów i happy endów.

Podsumowując uważam książkę Małgorzaty Garkowskiej “Spotkamy się przypadkiem” za bardzo dobrą powieść.  W lekki i wciągający sposób napisała o sprawach naprawdę trudnych. Mimo ciężkich tematów, książka ta była dla mnie świetną lekturą i prawdziwym odprężeniem.

Paweł Zalewski

 

2 Replies to “M. Garkowska “Spotkamy się przypadkiem”

  1. Ciekawił mnie bardzo męski punkt widzenia na “Spotkamy się przypadkiem “. Recenzja świetnie napisana i bardzo mi się podoba . A książka wciągająca i lekko się ją czyta, potwierdzam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *