“Prostota. Siła codziennych rytuałów”

Nie lubię blogów. Nie lubię life-stylowych porad życiowych. Nie lubię zdjęć z kubeczkami, serwetkami i misiami, opatrzonych tandetnymi komentarzami Paula Coelho.  Mimo to zdecydowałem się na lekturę książki Brook McAlary “Prostota. Siła codziennych rytuałów” (Wydawnictwo Literackie), która zawiera wszystkie te elementy. 

Dlaczego po nią sięgnąłem? Bo zgadzam się z opisem zawartym na okładce. Jesteśmy “zabiegani, zmęczeni, przepracowani, zestresowani i stale podpięci do sieci. Tacy jesteśmy, ale czy musimy? (…). Przemyśl swoje codzienne czynności, nadaj im odpowiednią wagę, a przekonasz się, jak pozytywna może być siła rytuałów w powszednim życiu”. Jakbym czytał o sobie. Irytuje mnie nadmiar ubrań w szafie. Wkurza ciągłe i bezmyślne przeglądanie sieci. Uwielbiam celebrować picie herbaty. Mają dla mnie znaczenie takie rytualne niuanse. Pomyślałem więc, że “Prostota” uprości moje życie jeszcze bardziej.

Czy tak się stało? Nie. Rozumiem, co Brook McAlary chciała nam powiedzieć. Przekaz książki jest dla mnie jasny jak słońce. Mogę się pod nim podpisać. Mój nieskomplikowany organizm nie mógł jednak znieść praktycznych ćwiczenia, którymi autorka nafaszerowała książkę. Te porady dotyczące tworzenia listy codziennych czynności, kreślenia ich i przemieszczania, pachną mi kiepskim poradnikiem.

Zauważyłem za to ciekawy paradoks. Mimo iż w książce znajdziemy zachwyty nad jogą i medytacją, mimo iż czuć przepaść kulturową między czytelnikiem z Polski, a autorką z Australii, to “Prostota” posiada wiele elementów chrześcijańskich. Choćby zachwyt nad rzeczami prostymi, radość z codziennych drobnostek, dostrzeganie ich i docenianie.

Książka jest bardzo ładnie wydana. Niestety to lektura na jedną godzinę. Samej treści jest mało. Skromne sto stron rozdzielono między ćwiczenia, cytaty i zdjęcia. Mimo to polecam “Prostotę”. Nawet jeśli nie będzie ona dla nas konkretnym poradnikiem dotyczącym uporządkowania swojego życia, to przynajmniej uwypukli problem i wskaże ogólny kierunek działania.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *