Ł. Jabłoński “Melodia Litny”

Nie jestem wielkim znawcą fantastyki. Nie śledzę każdej nowości. Jak coś wpadnie mi w oko, kupuję. Tak było i tym razem. Moją uwagę przykuła okładka w zapowiedziach Wydawnictwa Zysk i S-ka. Na podstawie dotychczasowego doświadczenia muszę przyznać, że książka Łukasza Jabłońskiego “Melodia Litny. Rozdroża cienistego szlaku” tchnie świeży powiew na polski rynek fantasy.

“Wilczy kieł dla morderców, byczy róg dla gwałtowników, wężowy język dla stręczycieli – magiczne tatuaże piętnujące zbrodniarzy wszelkiej maści. Czy odważysz się poznać wyklętych? Wkraczającym na rozdroża cienistego szlaku nie dane jest rozkoszować się sielankową aurą czy towarzystwem śmiałków bez skazy. To przede wszystkim kręgi napiętnowanych morderców, rabowników czy nierządnic. Łgarstwa, spiski i walka o wpływy – oto codzienność Bastionu. Tam właśnie trafisz wespół z przywódcą osady, Thoregarem, oraz młodym banitą Malbo. Ostatni z wyklętych zapewne nieraz zająknie się na temat nieodległych czasów, gdy był jeszcze cesarzem Dwóch Oceanów”.

W ten archaiczny sposób prezentowana jest debiutancka powieść fantasy autorstwa Łukasza Jabłońskiego. Jak na pierwszy raz poszło lepiej niż dobrze. Bez dwóch zdań nad Wisłą jest to nowość w tym gatunku. Wspomniany przeze mnie archaiczny język dodaje całości niezwykłego klimatu. Czuć inną rzeczywistość. Dodatkowo wzmacniają to wykreowane w fikcyjnym świecie cytaty, którymi przepełniona jest książka oraz ciekawe ilustracje.

Co jeszcze przemawia za “Melodią Litny”? To, co powieść fantasy powinna zawierać, czyli krwistych bohaterów, przygodę, wartką i pełną zwrotów akcję, sporo krwi, magii, romansów, zdrad i walk. To wszystko książka Łukasza Jabłońskiego posiada. Bardzo ciekawy debiut. Gorąco polecam!

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *