R. Kroc “Prawdziwa historia Mcdonald’s”

Niby drogo, niby niesmacznie, niby niezdrowo, niby tłoczno. Do tego trzeba jeść z papierków i po sobie sprzątać. I to ma być restauracja? A mimo to, gdy jestem w większym mieście, zazwyczaj tam zaglądam. Nigdy nie mogłem zrozumieć fenomenu sieci McDonald’s. Wyjaśnił mi to dopiero jej twórca – Ray Kroc – książką “Prawdziwa historia McDonald’s” (Dom Wydawniczy Rebis). 

Od tej pory będę inaczej patrzył na dużą, żółtą literę “M” przy drodze. Do sieci McDonald’s przylgnęły bowiem wszystkie złe stereotypy dotyczące kapitalizmu. Autobiografia Kroca skutecznie je zwalcza. Twórca największej korporacji fast food, opowiada nam o swoim życiu. Poniekąd jest to też opowieść o historii Stanów Zjednoczonych, o historii kapitalizmu. Ray Kroc uosabia bowiem jedno i drugie. Jego życiorys to prawdziwy Americam dream, przysłowiowe od zera do milionera.  Zaczynał jako sprzedawca plastikowych kubków. Po godzinach grywał w lokalach na pianinie. Harował całą dobę. Uparcie dążył do celu. Nie zrażał się porażkami. Ciągle próbował czegoś nowego. Nie bał się wyzwań. I wreszcie mu się udało. Przynajmniej na gruncie zawodowym.

Większości z nas McDonald’s kojarzy się z… panem McDonald’sem. Tymczasem założyciel nazywał się “po czesku” – Ray Kroc. McDonald’s to nazwisko dwóch braci, którzy prowadzili swój lokal w prowincjonalnym, pustynnym miasteczku Florydy. Pewnego dnia zawitał to nich autor naszej opowieści. Sprzedawał po całych Stanach miksery do koktajli.  I od razu dostrzegł to, czego szukał całe dotychczasowe życie. Pomysł na wielki biznes. Bracia nie chcieli początkowo o tym słyszeć. Wiedli spokojne życie. Nie potrzebowali kłopotów ani stresów. Żyło im się dobrze, a lokal prosperował wystarczająco do ich potrzeb. Kroc zapewnił ich jednak, że sam zajmie się tworzeniem sieci. Oni będą tylko liczyć zyski. I tak oto zderzyły się dwie Ameryki – ta od małej przedsiębiorczości i ta nowa, od wielkich korporacji.

Czas teraz na kilka słów o walorach książki. Obawiałem się, że będzie to megalomańskie opowiadanie milionera, pełne frazesów o tym, jak odnieść w życiu sukces. Na szczęście tak nie było. Oczywiście Kroc wplata często różne bardziej lub mniej mądre cytaty, ale nie kują one w oczy. Całą książkę czyta się nad wyraz lekko i przyjemnie. Twórca McDonald’s, oprócz talentów biznesowych, posiada bowiem talent do opowiadania. Nie jest to typ gawędziarza, który leje pięknie wodę. Nie. Kroc pisze krótko, prosto i treściwie. Mimo to bardzo ciekawie. Początkowo zakładałem, aby przebrnąć przez pierwsze lata jego życia. Kwintesencją miał być etap dotyczący tworzenia korporacji. Tymczasem okres poprzedzający historię McDonald’s, jest nie mniej ciekawy.

Nie mam złudzeń co do tego, że Ray Kroc często się wybiela. Aby dostać bardziej realny obraz, trzeba byłoby przeczytać wspomnienia innych ważnych postaci tej historii, a przede wszystkim braci McDonald’s, z którymi Kroc popadł w ostry konflikt. Mniej ciekawe są fragmenty dotyczące różnych zawiłości finansowo – biznesowych. Na szczęście jednak autor nadmiernie nas nimi nie zarzuca. Autentyczna jest bez wątpienia pasja Raya Kroca. To, w jaki sposób opowiada o idealnym kształcie hamburgera, czy opisuje z detalami proces wytwarzania frytek, nie jest udawane. To było naprawdę całe jego życie.

Czy szczęśliwe? Co do tego mam pewne wątpliwości. Typowy dla takich życiorysów jest nieudany aspekt rodzinny. W przypadku Kroca jest podobnie. Rozstaje się z żoną i córką. Nic dziwnego, skoro całą energię i czas poświęcał firmie. Odniosłem też wrażenie, że autor nie zdradza wielkiej miłości do pieniądza. On raczej kochał samo działanie, rozkręcanie firmy, tworzenie czegoś z niczego. Wystarczy wspomnieć, że pracował do samej śmierci. A zmarł w wieku ponad 80 lat. Nie cieszył się z pieniędzy, z wydawania ich. Były one raczej tylko środkiem. Cały czas poszukiwał, inwestował, zmieniał, doskonalił.

“Prawdziwa historia McDonald’s” to fascynująca książka. To fascynująca biografia. McDonald’s zawsze wydawał mi się miejscem “plastikowym”. Od tej pory będę patrzył na nie inaczej. Widząc charakterystyczne żółte “M”, będę widział historię Raya Kroca. To miejsce zyskało w moich oczach duszę.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *