A.F. Ossendowski “Szkarłatny kwiat kamelii”

“Znikły w czeluściach ziemi, w łonie oceanu, w wichurze płomieni świątynie, pałace, potężny port, dobytek setek pokoleń, skarby całego narodu i jedną malutką, niedostrzegalną kroplą w tym kielichu męki, łez i bólu było życie młodej musume zdmuchnięte jak słaby płomyk wonnej, różowej świeczki ofiarnej…”.

Kocham ten archaiczny język, ten nostalgiczny klimat, tę prostotę, a zarazem głębię refleksji. “Szkarłatny kwiat kamelii” to kolejna książka wielkiego polskiego pisarza Antoniego Ferdynanda Ossendowskiego, wznowiona po latach przez Wydawnictwo Zysk i S-ka. Tym razem ten wybitny autor zabrał nas w podróż do dawnej Japonii. Tej z początków ubiegłego stulecia, a nawet starszej.

“Szkarłatny kwiat kamelii” jest efektem fascynacji Ossendowskiego Krajem Kwitnącej Wiśni. Ten pisarz i podróżnik, który zwiedził niemal cały glob, przedstawił nam świat samurajów, gejsz, cesarzy, mnichów i szogunów. Dla mnie osobiście była to podróż fascynująca. Bogatą twórczość Ossendowskiego znałem dotąd głównie od strony opisów krajów arabskich czy środkowoazjatyckich. Daleki Wschód jest w jego obserwacjach nie mniej zachwycający.

Książka składa się z piętnastu krótkich opowiadań. Są to historie miłosne, opowieści o samurajach, szogunach, mnichach i prostych rybakach. Mi do gustu najbardziej przypadły trzy opowiadania: o miłości gejszy i szwedzkiego poety, wyścigach pływackich córki wójta i biednego rybaka oraz opis harakiri. Jest w nich wszystko, co charakteryzuje twórczość Ossendowskiego. Są to krótkie i proste historie. Każda z nich ma jednak ukryte dno. Zmusza do refleksji i przemyśleń.

Oprócz tego każde z opowiadań to świetna historia do rozwinięcia. Materiał na wielką powieść. Aż korci mnie, aby dowiedzieć się, czy Olaf wrócił do Mali-san? Przytoczone opowiadania są zapewne efektem obserwacji autora oraz zasłyszanymi w Japonii legendami i opowieściami. Przede wszystkim jednak “Szkarłatny kwiat kamelii” to kopalnia wiedzy o kulturze Dalekiego Wschodu, o mentalności i zwyczajach Japończyków. Dla nas jest to egzotyka, która jednak fascynuje europejczyków, odkąd pojawili się na japońskiej ziemi.

Chciałbym zachęcić Państwa do sięgania po książki Antoniego Ferdynanda Ossendowskiego, które z taką wytrwałością wznawia Wydawnictwo Zysk i S-ka. Jest to autor nieco dziś zapomniany, a wystarczy wspomnieć, że przed wojną pod względem ogólnoświatowej czytelności oraz przekładów na obce języki, ustępował tylko Henrykowi Sienkiewiczowi.

Niezwykła jest też cała seria wydawnicza “Podróże retro”. Sztuka podróżowania, gdy nie było jeszcze takiej techniki, gdy tyle było niezbadanych zakątków i kultur, jest naprawdę sprawą fascynującą.

Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *