M. Crummey “Twarde światło”

“(…) ilekroć ktoś zapytał mnie, która z moich książek napawa mnie największą dumą – którą z nich uważam za najlepszą – odpowiedź brzmiała: Twarde światło”. Jeżeli tak wybitny poeta i prozaik jak Michael Crummey pisze, że to jego najlepsza książka, to ja nie potrzebuję innych rekomendacji. To przecież autor takich bestsellerów jak “Sweetland” czy “Dostatek”. Teraz “Twarde światło”, dzięki Wydawnictwu “Wiatr od morza”, trafia do czytelników w Polsce. 

“Twarde światło” to poruszająca literacka panorama dawnej Nowej Fundlandii – kanadyjskiej prowincji na dużej wyspie u Wschodnich wybrzeży Ameryki Północnej. To kilkadziesiąt krótkich opowiastek o odosobnieniu na chłodnych wybrzeżach Północnego Atlantyku.  To książka o świecie, który odszedł na zawsze, który funkcjonował bez większych zmian od kilkuset lat, a zniknął w XX wieku, w ciągu życia jednego pokolenia.

Książka Michaela Crummeya utrzymana jest niesamowitym klimacie, który bardzo namacalnie oddaje surową naturę i trudne warunki życia w Nowej Fundlandii. Autor, opisując codzienność jej mieszkańców, operuje iście poetyckim językiem. “Twarde światło” porównałbym do albumów Wiktora Wołkowa – legendarnego fotografika Podlasia. Wiem – nie ten temat, nie ta szerokość geograficzna. Przerzucając jednak kolejne kartki jego książki, cały czas nasuwało mi się to porównanie. Bo “Twarde światło” to też taki album, taka klisza ze zdjęciami z przeszłości. To kawałek dawnego świata, zachowany na kartce papieru. Wprawdzie w formie słownej, jednak nie mniej namacalnej.

O czym pisze Crummey? O rzeczach codziennych, a zarazem niezwykłych. Z “Twardego światła” dowiemy się, jak warzono funldandzkie piwo, jak łowiono ryby na Labradorze, jak podrzynano gardło dorszowi, jak obcinano mu głowę, filetowano, solono i suszono, jak rozpalano ognisko i jak się przy nim bawiono, jak zawierano związki i jak radzono sobie z codziennością. Poznamy świat, który jest dla nas kompletnie nieznany. To książka o surowej i dzikiej przyrodzie, ale przede wszystkim o człowieku i jego naturze.

Jeżeli szukasz nietuzinkowej książki na prezent, “Twarde światło” będzie idealna. Zadowoli nawet najbardziej wymagającego czytelnika. Jeżeli szukasz ambitnej lektury, która zarazem łączy w sobie niezwykłą lekkość czytania, książka Michaela Crummeya będzie strzałem w dziesiątkę. Gorąco polecam!

Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu “Wiatr od morza”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *